Nowy system „zarządzania” śmieciami wprowadza podobno rewolucję na tym rynku. Wolałbym, żeby wprowadzał porządek, ale pewnie nie wszystko od razu.

Samorządy zostały zobowiązane do przejęcia odpowiedzialności za śmieci, w tym do ich odbierania od mieszkańców oraz do budowy i zarządzania tzw. instalacjami do termicznego przetwarzania odpadów komunalnych (łatwiej ITPOK). Co do zasady, zadania te gminy będą powierzały podmiotom prywatnym, m.in. na podstawie prawa zamówień publicznych. Jednak na rynku funkcjonuje cała masa spółek komunalnych, którym do tej pory samorządy mogły powierzać zadania w formie bezprzetargowej na zasadach ogólnych – zgodnie z koncepcją tzw. podmiotów wewnętrznych.

Co do intencji Ustawodawcy, to jasno z nich wynika, że spółki komunalne mogą realizować zadania w zakresie obierania odpadów komunalnych lub budowy i zarządzania ITPOK jedynie w pewnych wskazanych w ustawie okolicznościach. Ale intencje trzeba przełożyć na konkretne niebudzące wątpliwości zapisy ustawowe. Z tym brakiem wątpliwości nie jest łatwo, bo przecież musimy (prawnicy) z czegoś żyć, a żyjemy między innymi z „interpretacji”, czasem twórczych :-).

W przypadku ITPOK-ów ustawodawca dał wyraz swej woli w sposób dosyć beletrystyczny. Otóż zapisał, że samorząd może samodzielnie prowadzić ITPOK, gdy przetarg – jak to zgrabnie ujął – „zakończy się wynikiem negatywnym” lub nie zostanie wybrany partner prywatny/koncesjonariusz. Jasno i przejrzyście!!! To, że podobne pojęcia nie funkcjonują w przepisach, do których się odwołuje (PZP, PPP, Ustawa o koncesji) raczej nie ma znaczenia. Od czego mamy interpretacje!!! A wystarczyło dodać np. „o ile warunki samodzielnej realizacji zadania nie będą w sposób istotny odbiegały od warunków przetargowych”. Bo jak rozumiem, taki jest sens tej regulacji.

Niezależnie od lekkich uchybień natury formalnej :-), warunki samodzielności zostały ustalone. Nie wyjdzie przetarg, możesz – samorządzie – działać sam. Nie wyklucza to rzecz jasna sytuacji, w której spółka komunalna wygrywa przetarg. Wtedy też mamy do czynienia z samodzielnością, ale – nazwałbym ją – samodzielnością konkurencyjną.

Oczywiście, możemy mnożyć wątpliwości – a za to też nam w końcu płacą :-). Za przejaw samodzielności można np. uznać wybór – ale już bez przetargu – dowolnego podmiotu, w tym prywatnego. Coś na kształt wyboru z wolnej ręki. Co prawda wolna ręka w PZP jest w podobnym przypadku dopuszczona po przeprowadzeniu dwóch postępowań, ale przecież tu możemy mieć do czynienia z lex specialis i jedno – ważne żeby nieudane!!! – załatwia sprawę :-).

Tyle (na razie) o ITPOKU. Przejdźmy do obierania i/lub zagospodarowania.

Tu sprawa jest pozornie prostsza, bo mamy do czynienia wyłącznie z PZP. Tym razem o samodzielności nie ma już mowy, a spółka komunalna może odbierać i/lub zagospodarować odpady jedynie, gdy wygra przetarg. Co więcej, trzymając się wykładni literalnej – jak postulują niektórzy – przetarg, tzn. wyłącznie tryb nieograniczony lub ograniczony. Inne przewidziane w PZP tryby drugiej kategorii już nie. Na marginesie postuluję ich wykreślenie w ogóle z PZP, bo tylko mącą w głowie zamawiającym!!!

Nie mam zamiaru teraz na ten temat dyskutować, ale – podążając tym tropem – jeśli gmina rozwiąże umowę na obieranie i/lub zagospodarowanie odpadów to do czasu wyboru nowego podmiotu w przetargu, nie może powierzyć świadczenia tych usług tymczasowo spółce komunalnej. Innym podmiotom – owszem, ale z wolnej ręki, a to przecież nie przetarg :-).

Czytając ustawę, to rzeczywiście nowy system wprowadził rewolucję! I niestety, nawet nie można tej rewolucji wytłumaczyć jakimś europejskim odpadem! To zawsze byłoby łatwiej zagospodarować.

Wojciech Hartung

Wojciech Hartung
Prawnik, Counsel

wojciech.hartung@dzp.pl

Komentarze

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *