W portalu internetowym „Gazety Prawnej” ukazał się dzisiaj artykuł „W 2012 roku zaległy urlop będzie trzeba wykorzystać do końca marca”. Przykuł on moją uwagę, gdyż dotyczy kwestii terminu wykorzystania zaległego urlopu, o której pisałem już wcześniej. Jak można domyślić się z samego tytułu, Autor stawia tezę, że urlop za 2011 rok, który nie został wykorzystany do 31 grudnia bieżącego roku, będzie musiał być udzielony najpóźniej do końca marca 2012 roku; wskazuje jednak, że zdania prawników w tej kwestii są podzielone. Warto więc zabrać głos w tej dyskusji.

Zanim jednak przejdę do kwestii urlopu za 2011 roku, chciałbym nawiązać do mojego wpisu pod tytułem „Dłuższy termin na zaległy urlop?”. Jak być może pamiętacie, opisywałem w nim projekt ustawy wydłużającej termin do udzielenia pracownikowi urlopu niewykorzystanego w roku, w którym nabył on do niego prawo (tzw. ustawa deregulacyjna). Podkreśliłem wówczas, że Sejm nie dostrzegł problemu przymusowego skierowania pracownika na niewykorzystany urlop, wyrażając nadzieję, że kwestią tą zajmie się Senat. Nadzieja ta okazała się płonna, gdyż – co chyba nie powinno mnie dziwić – problemu nie dostrzeżono i ostatecznie ustawa będzie obowiązywać w tym zakresie w kształcie zaproponowanym przez Sejm (od 1 stycznia 2012 roku).

Wracając jednak do dyskusji, w której chciałbym zabrać głos – czytając projekt ustawy deregulacyjnej wydawało mi się niemal oczywiste to, że nowa regulacja będzie dotyczyć także urlopu za rok 2011. Autor powołanego powyżej artykułu przytacza jednak wypowiedź mec. Katarzyny Grzybowskiej-Dworzeckiej z Otwocka, która wskazuje, że nowe przepusy będą w praktyce stosowane dopiero rok później. Innymi słowy, zaległego urlopu za 2011 rok będziemy udzielać na dotychczasowych zasadach. Cytowana Pani Mecenas wskazuje:

Pracownicy nabywają prawo do urlopu wypoczynkowego 1 stycznia danego roku kalendarzowego. A 1 stycznia 2011 r. obowiązywał przepis, że urlopu
niewykorzystanego udziela się do końca marca następnego roku.

Z takim argumentem nie można się jednak zgodzić. Po pierwsze, trzeba odróżnić kwestię nabycie prawa do urlopu od kwestii maksymalnego terminu jego wykorzystania. Ten ostatni termin nie stanowi – przynajmniej w mojej ocenie – elementu prawa do urlopu, stąd też moment jego nabycia nie jest istotny. Po drugie, jak słusznie zauważa cytowany w komentowanym artykule Piotr Wojciechowski, ustawa dergulacyjna nie zawiera przepisów przejściowych, co oznacza, że muszą być one stosowane od momentu ich wejścia w życie. Tym samym z dniem 1 stycznia 2012 roku z Kodeksu pracy zniknie przepis nakazujący udzielenie pracownikowi zaległego urlopu najpóźniej do końca pierwszego kwartału. To, że prawo do tego urlop powstało wcześniej nie ma zatem żadnego znaczenia dla możliwości stosowania dotychczasowej regulacji.

Stosowanie nowej regulacji nie będzie też sprzeczne z zakazem działania prawa wstecz.  Wbrew bowiem twierdzeniom zawartym w omawianym artykule, nowe prawo będzie działać tylko ze skutkiem na przyszłość. Dotyczy ono zaległych urlopów, czyli stanów zaistniałych po jego wejściu w życie. O ile bowiem prawo do urlopu za rok 2011  powstało 1 stycznia bieżącego roku, to z zaległym urlopem będziemy mieć do czynienia dopiero 1 stycznia roku przyszłego.

Zgadzam się także z cytowaną przez Autora mec. Katarzyną Dulewicz, która wskazuje, że nowe rozwiązanie jest dla pracownika korzystniejsze od dotychczasowego. Prawo pracy ma zaś na celu ochronę interesów pracownika. Skoro więc interes tego ostatniego nie sprzeciwia się stosowaniu nowej regulacji, a wręcz za tym przemawia, to tak właśnie powinny być interpretowane przepisy ustawy deregulacyjnej.

Argumentów przeciwko tezie komentowanego artykułu można znaleźć jeszcze kilka. W związku z tym chciałbym dołączyć do dyskusji w omawianej sprawie. W mojej ocenie przepisy nie pozostawiają wątpliwości, że w 2012 roku zaległego urlopu za 2011 rok nie będzie trzeba wykorzystać do końca marca, a do końca września.

Maciej Zieliński

Maciej Zieliński


maciej.zielinski@dzp.pl

Jeden komentarz

  1. Michał Kibil

    Słuszna refleksja Panie Mecenasie,

    na uwagę zasługuje fakt, iż podobne stanowisko jak Pan zajął Główny Inspektorat Pracy na początku 2012 r., co w pewien sposób zdeterminowało wykładnię przepisów w tym zakresie.

Komentarze

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *