Sąd Najwyższy wydał ostatnio bardzo ciekawe i ważne z punktu widzenia pracodawców orzeczenie. W wyroku z 11 lutego 2015 r., sygnatura I PK 123/14, sąd stwierdził, że przedsiębiorca, który przejmuje zakład pracy wraz z zatrudnionymi w nim pracownikami, nie jest związany umowami o zakazie konkurencji po ustaniu stosunku pracy zawartymi wcześniej z takimi pracownikami przez poprzedniego pracodawcę.

To przełomowe stanowisko. Dotychczas przyjmowano, że umowa o zakazie konkurencji po ustaniu zatrudnienia ma dwojaki charakter – częściowo cywilnoprawny, a częściowo związana jest też funkcjonalnie ze stosunkiem pracy. Dlatego, biorąc pod uwagę właśnie to funkcjonalne powiązanie, z ostrożności przyjmowano, że umowa o zakazie konkurencji po ustaniu stosunku pracy przechodzi na nowego pracodawcę wraz z przejściem zakładu pracy na zasadzie art. 23(1) kodeksu pracy.

W przywołanym orzeczeniu Sąd Najwyższy odszedł od takiej interpretacji. Uzasadnienie wyroku nie zostało jeszcze podane do publicznej wiadomości, ale wydaje się, że sąd uznał umowę o zakazie konkurencji za kontrakt, który jest samodzielny i odrywa się od stosunku pracy.

W praktyce oznacza to, że przedsiębiorca, który przejął zakład pracy wraz z pracownikami nie ma obowiązku wypłaty odszkodowania z tytułu zakazu konkurencji pracownikom, którzy zawarli umowę o zakazie z dotychczasowym pracodawcą.

Oczywiście oznacza to też, że jeśli taki pracodawca chciałby, aby przejmowani pracownicy jednak byli wobec niego związani zakazem konkurencji, to powinien zawrzeć z nimi nowe umowy o zakazie konkurencji.

Co ciekawe, sentencja orzeczenia Sądu Najwyższego mówi tylko, że to pracodawca nie jest związany umową o zakazie konkurencji. Teza wyroku nie dotyczy wprost pracownika, co od razu rodzi pytanie czy zakaz konkurencji nadal obowiązuje samego pracownika. Część komentatorów już próbowała postawić taką tezę. Wydaje się ona jednak dość ryzykowna. Dlatego my z niecierpliwością czekamy na opublikowane pełnego uzasadnienia wyroku, które powinno wyjaśnić wszystkie wątpliwości.

Filip Sodulski

Filip Sodulski


filip.sodulski@dzp.pl

Komentarze

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *