Trwający właśnie długi weekend wielkanocno-majowy to nie lada wyzwanie dla niejednego pracodawcy. Bo jak tu prawidłowo organizować pracę, skoro nie ma połowy firmy?

W tym roku Wielkanoc wypadła wyjątkowo późno – tylko tydzień przed majówką. A to dlatego, że Wielkanoc jest tzw. świętem ruchomym. Niedziela Wielkanocna może wypaść najwcześniej 22 marca, a najpóźniej 25 kwietnia. Metodę wyliczania daty tego święta ustalono na Soborze Nicejskim w 325 r. Zgodnie z przyjętymi wówczas zasadami Wielkanoc przypadać miała w pierwszą niedzielę po paschalnej pełni księżyca. Żydowskie święto Pesach przypada zaś 14-15 dnia miesiąca Nisan, zbiegającego się z pierwszą wiosenną pełnią księżyca.

Bliskość tegorocznych Świąt wielkanocnych oraz majówki sprawia, że wystarczy, by pracownik poprosił o kilka dnia wolnego pomiędzy Świętami, a weekendem majowym, i już ma w kieszeni prawie półtoratygodniowy urlop.

Próbowaliście kiedyś coś załatwić w takiej firmie, w której połowa pracowników wzięła wolne na długi weekend? W niektórych firmach akcja udzielania urlopów na ten czas wygląda na całkowicie żywiołową …

A przecież, przynajmniej w przypadku, gdy pracownicy wnioskują o normalny urlop wypoczynkowy, da się zachować jakieś proporcje, ponieważ niektórym pracodawca może po prostu odmówić jego udzielenia. Zresztą zawsze warto ustalać terminy urlopów wypoczynkowych z odpowiednim wyprzedzeniem (choć zgodnie z KP, plan urlopów jest obowiązkowy tylko u uzwiązkowionych pracodawców). Dzięki wcześniejszemu rozplanowaniu urlopów można uniknąć sytuacji, w których większość pracowników składa wnioski tuż przed świętami lub długim weekendem. Pracodawcy, który musi zapewnić normalne funkcjonowanie firmy, trudno bowiem wówczas zdecydować, którym pracownikom dać wolne, a których zatrzymać w pracy.

Problem powstaje, gdy pracownicy skorzystają z urlopu na żądanie. Pracodawca jest zobowiązany udzielić na żądanie pracownika i w terminie przez niego wskazanym do czterech dni urlopu w każdym roku kalendarzowym. Pracownik musi w takiej sytuacji zgłosić żądanie udzielenia urlopu najpóźniej w dniu jego rozpoczęcia. Urlop na żądanie budzi wiele kontrowersji; sporo się o nim pisze i dyskutuje. W świetle najnowszego orzecznictwa Sądu Najwyższego, pracodawca ma prawo sprzeciwić się wykorzystaniu przez pracownika urlopu na żądanie, jednak musi być to uzasadnione wyjątkowymi (nadzwyczajnymi) okolicznościami. Wydaje się na przykład, że miałby prawo tak postąpić, gdyby z urlopu na żądanie chcieli skorzystać w jednym terminie wszyscy pracownicy danej jednostki organizacyjnej (działu) lub nawet całego zakładu pracy. Należy jednak przyjąć, że pracodawca ma z reguły obowiązek udzielenia pracownikowi urlopu na żądanie. Uzależnianie możliwości jego wykorzystania od zgody pracodawcy sprzeciwia się bowiem, moim zdaniem, jego naturze i czyni zeń fikcję.

Na koniec warto przypomnieć, że od tego roku w 6 stycznia mamy nowe święto (tj. Trzech Króli), ale jednocześnie pracownicy nie dostają już wolnego za święto przypadające w dzień wolny od pracy, wynikający z rozkładu czasu pracy w przeciętnie pięciodniowym tygodniu pracy. Oznacza to, że pracownicy, którzy mają wolne w poniedziałki albo wtorki nie dostaną w tym roku wolnego dnia za lany poniedziałek lub 3 maja. Ustawa wprowadzająca Święto Trzech Króli wywołała zresztą spore zamieszenie, sprzeciwiali się jej m.in. NSZZ Solidarność i PKPP Lewiatan. Obie organizacje zaskarżyły zresztą ustawę do Trybunału Konstytucyjnego. O rozstrzygnięciu Trybunału będziemy informować.

Zuzanna Rosner

Zuzanna Rosner


zuzanna.rosner@dzp.pl

Komentarze

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *